poniedziałek, 11 lutego 2013

Różany tort vintage

Bardzo długo mnie tu nie było. Niestety, połączenie czwartego roku medycyny z aktywnym blogowaniem nie jest łatwe. Bo dla mnie nie może być jakkolwiek, musi być super...
i taki jest ten tort ;) 
Upiekłam go jeszcze w ubiegłym (2012) roku z okazji swoich 22-urodzin. Miał być piękny i pyszny. I taki mój - stąd prosta droga do rose cake.
Tort jest nieco pracochłonny - ale absolutnie wart zachodu. Biszkopt upiekłam dzień wcześniej, wystygł spokojnie, noc spędził w pojemniku próżniowym a rano był idealny do krojenia - tak, tak - nicią dentystyczną. Jak dla mnie to najlepszy sposób podzielenia biszkoptu na blaty.
Żałuję tylko, że nie zrobiłam zdjęcia przekrojowego, bo tort był piękny również w środku...
Polecam! :)
I postaram się bywać częściej.



1) Biszkopt 

składniki : 
6 jajek
1 i 1/2 szklanki mąki
1 i 1/2 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
woda różana/herbata różana do zwilżenia

Białka jaj ubić na sztywną pianę. Następnie stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dolewać żółtka, ciągle miksując. Przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia dodać po łyżce do masy delikatnie mieszając (łyżką lub łopatką silikonową). 
Piec do zarumienienia i "suchego patyczka" w 170stopniach.
Ostudzić. Pokroić na 3 blaty.

2) Nadzienie różane

Słoik konfitury różanej (u mnie domowa - słodko-kwaśna bardzo intensywna w smaku)

3) Masa

330 ml kremówki 
170 ml mascarpone
7 łyżek mielonych orzechów laskowych (ja zblendowałam podprażone - ważne by były bez skórki!)
cukier puder do smaku

Kremówkę ubijamy na sztywno. Dodajemy mascarpone, orzechy i cukier do smaku. Schładzamy.

4) Dekoracja

400g (to nie błąd ;) ) dobrego masła
8 szklanek cukru pudru
płynny koncentrat barszczu czerwonego dla koloru (dodajemy troszkę, nie ma żadnego wpływu na smak)

Schładzamy.

Wykonanie :)

Pokrojone blaty  skrapiamy wodą różaną/herbatą różaną, jednak nie za mocno. Następnie nakładamy 1/2 słoika konfitury różanej, masę z kremówki, kolejny blat, skrapiamy, konfitura, masa i ostatni biszkopt. Zwilżamy. 

1/3 masy dekoracyjnej obsmarowujemy dookoła tort. Resztę, za pomocą szprycy cukierniczej nakładamy, kawałek po kawałku, róża po róży ;) Proponuję zacząć od dołu, tak najłatwiej zachować symetrię. Na Youtube dostępne są tutoriale rose cake. Polecam, nie trzeba się bać! Efekt wart trudów... ;)


Smacznego!





6 komentarzy:

  1. Jest naprawdę uroczy. Elegancki, romantyczny. Chętnie bym skosztowała tego cuda ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dominiko tort wygląda CUDNIE :) I strasznie się cieszę, ze w końcu dodałaś nowy wpis :)
    Widzę tez nowy wygląd blog - bardzo ładny :)
    Mam nadzieję, ze od teraz fantastycznych przepisów będzie jeszcze więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny!!!Jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo się cieszę, że się podoba :) był równie pyszny co piękny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tort wygląda obłędnie! Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia!
    Jak dla mnie troszkę za bardzo pracochłonny, bo póki co zaczynam eksperymentować z pieczeniem, ale może kiedyś spróbuję go wykonać.

    OdpowiedzUsuń